O autorze
Prywatnie szczęśliwy mąż i ojciec. Zawodowo startupowiec, przedsiębiorca, manager. Fascynat nowych mediów. CEO w PayLane.

Pisze, występuje na konferencjach, doradza startupom. O biznesie, web biznesie i startupach pisze również na KarolZielinski.com. O innych rzeczach pisze na KarolZielinski.pl, nagrywa filmy na YouTubie i prowadzi podcast.

Młody człowieku, zmiana pracy nie jest niczym złym!

Co prawda mam dopiero trzydziestkę na karku, ale jako, że ostatnio co i rusz słyszę, że młody już nie jestem - zagram kartą starszego, doświadczonego człowieka.

Panie Młody Człowieku, otóż ten tekst kieruję właśnie do Ciebie.



Po mojej niedawnej prelekcji na Young Business Festival w Gdańsku otrzymałem maila od jednego ze słuchaczy.

“Polecał Pan, aby każda osoba chcąca założyć swoją firmę najpierw popracowała trochę na etacie, aby "zobaczyła wszystko od środka". Była to jedna z odpowiedzi na pytanie z którym przyszedłem na te prelekcje. Jak jednak wypada taka osoba w oczach pracodawcy jeśli nie zamierza zostać u niego na dłużej ? Czy jeśli spotkalibyśmy się na rozmowie o prace i powiedział bym Panu, że zamierzam za kilka lat założyć firmę i szukam pracy, aby się "oswoić". To czy nie był bym u Pana na starcie skreślony ?"

Co prawda nie są to moje słowa (wypowiedział je prelegent przede mną), ale zgadzam się z nimi w zupełności.

Minęły już czasy, w których pracownik związuje się z jednym pracodawcą na całe życie. A przynajmniej są to (i powinny to być) raczej rzadkie sytuacje. W dzisiejszych czasach ludzie chcą zmieniać pracę, otoczenie, projekty. Chcą się podejmować nowych wyzwań, poznawać nowych ludzi, wyrabiać w sobie nowe nawyki, spoglądać na świat z różnych perspektyw, podglądać (bardziej doświadczonych) współpracowników i uczyć się od nich. Nie ma w tym nic złego. Ba! Jest to wręcz dobre. Naturalne. Żeby nie powiedzieć - pożądane.

Tym bardziej jeśli myślimy o własnym biznesie.

"Experience is simply the name we give our mistakes."
~ Oscar Wilde

Każdy człowiek popełnia błędy. Każdy człowiek będzie je popełniał. Jaki jest jednak sens w powtarzaniu błędów już popełnionych przez innych? Pracując u kogoś możemy podpatrzeć jak ten ktoś pracuje, w jaki sposób zarządza ludźmi, projektami, całą firmą. Możemy podpatrywać, uczyć się i wyciągać wnioski. Wyłapywać te drobne niuansy, które później wpływają na sukces (lub porażkę) przedsięwzięcia, na sposób postrzegania “przywódcy”, na klimat w zespole. Wyłapywać dobre, sprawdzone rozwiązania. Jak i te, których należałoby się wystrzegać.

Zmieniając pracę - poznajemy często różne sposoby zarządzania, różne osobowości, różne podejścia do prowadzenia biznesu. Na własnej skórze możemy się przekonać co jest dla nas, a co nie. W końcu też - możemy odnaleźć samych siebie, nakreślić drogę, którą - jako przedsiębiorcy - będziemy chcieli podążać.

Jako pracownik - nie powinieneś bać się zmieniać pracy. Nie powinieneś też bać się mówić otwarcie o tym, że nie przyszedłeś tu po to, by spędzić z firmą resztę życia. Bo pracodawca… również nie powinien bać się pracowników, którzy nie planują się z nim zestarzeć.

Jako pracodawca - tak jak nie masz zapewne nic przeciwko, by ludzie przychodzili do Ciebie do pracy z innej firmy, tak też i nie powinieneś mieć nic przeciwko, by ludzie odchodzili od Ciebie - by rozwijać się gdzieś indziej.

Kiedyś uważałem, że dobrze jest zatrudniać ludzi, którzy nie są jeszcze w żaden sposób ukształtowani zawodowo, nie mają jeszcze wyrobionych nawyków, nie mają jeszcze obranej ścieżki rozwoju. Bo można taką osobę nakierunkować samemu, “ulepić po swojemu”. Można jej pomóc wyrobić sobie odpowiednie nawyki, obrać ścieżkę rozwoju. Oczywiście takie nawyki i taką ścieżkę, która współgra z Twoim poglądem na rzeczywistość; z Twoją ścieżką rozwoju firmy/projektu/produktu.

Dziś już wiem, że to nie jest najlepsza droga. Jako pracodawcy powinno Ci zależeć na tym, by mieć jak najlepszych współpracowników. A najlepsi to Ci, którzy mają już jakieś doświadczenie; którzy widzieli już nie jedno; którzy mieli już okazję skonfrontować różne punkty widzenia i wyrobić sobie zdanie na temat każdego z nich.

Młody człowieku, Pracowniku! Nie bój się zmieniać pracy i mówić o tym wprost. Wyjdzie Ci to tylko na dobre.

Młody człowieku, Pracodawco! Nie bój się osób, które zmieniają pracę. Jego doświadczenie - to zebrane w różnych miejscach pracy - może tylko pozytywnie wpłynąć na Twoją firmę. I nigdy nie zapominaj o tym, że w dużej mierze to od Ciebie właśnie zależy jak długo Twój współpracownik pozostanie z Tobą.

PS. Zacytuję jeszcze na koniec kawałek mojej odpowiedzi na powyższe pytanie:

"Osobiście na przykład lubię pracować z ludźmi, którzy otwarcie mówią, że za X czasu zamierzają otworzyć własną firmę. Tacy ludzie mają często inne spojrzenie na swoją pracę, czy projekty w których uczestniczą (nie skupiają się na konkretnych zadaniach, a na tym jaki wpływ na całą firmę, czy jakąś jej część ma to co robią). Chcą nabrać doświadczenia, które będzie im potrzebne w późniejszej swojej firmie (żeby później nie popełniać tych samych błędów lub nie próbować czegoś, co się nie sprawdza). Lubią ponosić ryzyko i eksperymentować (co często objawia się innowacyjnymi nieszablonowymi pomysłami). Plus jeśli później się komuś takiemu uda i zostanie miliarderem, to będę mógł się chwalić, że zanim stało się o nim głośno i zanim zaczął zarabiać na minutę tyle ile ja w ciągu miesiąca, to był u mnie, pracował i nabierał doświadczenia ;)"

-

Znajdziesz mnie też na KarolZielinski.pl oraz (biznesowo) na KarolZielinski.com
Trwa ładowanie komentarzy...