O autorze
Prywatnie szczęśliwy mąż i ojciec. Zawodowo startupowiec, przedsiębiorca, manager. Fascynat nowych mediów. CEO w PayLane.

Pisze, występuje na konferencjach, doradza startupom. O biznesie, web biznesie i startupach pisze również na KarolZielinski.com. O innych rzeczach pisze na KarolZielinski.pl, nagrywa filmy na YouTubie i prowadzi podcast.

Startupowca poznaje się po tym, jak wprowadza swój pomysł w życie

Startupowca poznaje się po tym, jak wprowadza swój pomysł w życie
Startupowca poznaje się po tym, jak wprowadza swój pomysł w życie
Pomysł, to tylko pomysł. Pitch, to tylko pitch. A startup... to po prostu biznes. O czym zbyt wielu ludzi w dzisiejszych czasach niestety zapomina.

Nie tak dawno temu Piotr Bucki opublikował artykuł zatytułowany "Startupowca poznaje się po tym, jak zaczyna". Bardzo cenię Piotra i jego pracę. Jest niekwestionowanym ekspertem w swojej dziedzinie i po prostu świetnym człowiekiem.



Z samą treścią artykułu nie zgodzić się nie byłbym w stanie. Zawiera on bardzo dobre (i przydatne) rady dla każdego, kto musi i/lub chce pitchować przed grupą ludzi.

Chciałbym jednak lekko rozwinąć jego tytuł... startupowca nie poznaje się po tym, jak zaczyna. Startupowca poznaje się po tym jak rozwija, jak realizuje, jak implementuje, jak wprowadza w życie swój pomysł na biznes.

W dzisiejszych czasach - bezustannych pitchów, konkursów, eventów, co-worków, meetupów, startupowych ekosystemów - powoli wszyscy zapominamy, czym tak naprawdę startup w ogóle jest. I czym ma być.

A ma być biznesem. Biznesem zarabiającym pieniądze.

Pięknie podsumował to niejaki Anton Antonoff przy okazji jednego z moich tweetów:

"actually I hate this "startup" word :) which used to mean "business" but now means nothing."

Nie robi się startupów po to, by zgarniać kolejne statuetki w kolejnych konkursach. Nie robi się ich po to, by pokazać się w branży. By pokazać się na eventach (przy okazji - bardzo ładnie podsumował to Andrzej Targosz z Bitspiration w jednym z podcastów... "eventów startupowych niedługo będzie w Polsce więcej niż samych startupów").

W końcu nawet - nie robi się ich po to, by zebrać kasę od inwestorów. Startup - ekhm! znaczy się biznes - robi się po to, by zarabiać pieniądze.

Masz pomysł na biznes? Świetnie. Teraz odłóż go na bok, idź pobiegaj, prześpij się, spotkaj ze znajomymi, czy porób coś innego. A jutro usiądź wygodnie w fotelu i wróć do swojego pomysłu. Jeśli dalej wyda Ci się warty realizacji i dalej będziesz wyraźnie widział grupę ludzi, których problem rozwiążesz lub w których potrzebę będziesz się ze swoim pomysłem wpisywał - zacznij go implementować. Pomysł jest tylko pomysłem. Liczy się realizacja. I tylko ona.

Na dzisiaj zapomnij o pitchach. Zapomnij o eventach, konkursach, nagrodach, czy inwestorach. Liczysz się Ty, Twój pomysł i to, co z niego w rezultacie się urodzi. A powinien urodzić się produkt, usługa lub cokolwiek innego, co ma tworzyć core Twojego biznesu. Stwórz zalążek biznesu. A później powoli, acz wytrwale dąż do tego, by Twój biznes rósł.

Bo po tym właśnie poznaje się startupowca... po tym, jak realizuje swoje pomysły. Jak wprowadza je w życie. I jak - w konsekwencji wprowadzenia tych pomysłów w życie - buduje prawdziwy, zarabiający pieniądze biznes.

-

Znajdziesz mnie też na KarolZielinski.pl oraz (biznesowo) na KarolZielinski.com
Trwa ładowanie komentarzy...